Klasyka fotografii 
"Akt & Taniec"

23 czerwca 2010

… a wszystko wzięło
się z kapusty. …

 

gdyby tak udało mi się nie pisać
o tych wzniosłych, delikatnych uczuciach, o erotyzmie,
o zmysłowości, zapachu, dźwięku, delikatnym poruszeniu powietrza, które emanują z tych fotografii.
O tym wszystkim co widać
na pierwszy
rzut oka, co nie podlega dyskusji,
bo piękne jest i wręcz tym pięknem lśni. To trudne, bo dusza aż rwie
się do uniesień. Zakładam więc,
że jestem gruboskórnym facetem
i w tym składzie najdelikatniejszej
i szlachetnej porcelany nie mam odwagi się poruszać. Lecz przyznać muszę, że teraz

po obejrzeniu zdjęć, moja skóra nieco pocieniała.
Mam nawet intuicyjną pewność, gdzie może znajdować się mityczny klucz do kobiecej duszy.
Ten nigdy nie odnaleziony, który ponoć ktoś widział pod stertą ksiąg
z psychologii. Znajdziemy go zapewne pod zdjęciami Veroniq. Przysypany pyłem wielkiej stuletniej elektrowni, w popiele, który kiedyś
był energią. Wracając na ziemię,
co w wypadku obcowania
z fotografiami Veroniq może okazać
się trudne. Pragnę podzielić się moimi spostrzeżeniami i powiedzieć o kilku fenomenach, których istnienie doświadczam inspirowany jej obrazami, no i również wspomnieć o tej nieszczęsnej kapuście z tytułu tekstu. Zakładam, że udało mi się ochłonąć
ze zmysłowych wrażeń,
i zastanawiam się nad sensem tych obrazów. Zauważyłem, że zachodzi w nich pewna zależność

i tendencja. Wszystkie wyrażają poszukiwanie perfekcji.
Ich kompozycje są bardzo przemyślane, panuje w nich klasyczna równowaga, nawet kiedy tancerka stoi na koniuszku swojej stopy i nic nie wskazuje na to aby ktokolwiek nie pozbawiony materii mógł w takiej pozie się utrzymać. Potwierdza to, że klasyczne piękno istnieje, nie przepoczwarzyło
się w okładki poczytnych magazynów ilustrowanych.
Można by powiedzieć
że materia obrazu dąży do harmonii, a przez to obraz
do zespolenia formy 
i treści.
Spinoza powiedziałby:

„Wszelka sztuka ujawnia dążenie
do jedności, opanowującej szczegóły
i tworzącej całokształt, będący stylem dzieła…” . Veroniq Zafon udała się jeszcze jedna rzecz, która
w pewnym sensie wynika
z pierwszej. Jeśli prześledzimy historię fotografii pod kątem podobnej tematyki, to na myśl przychodzi twórczość Edwarda Westona, który jestem pewien,
że ucieszyłby
się z zaproszenia na każdą
jej wystawę. Weston uważany
jest za pioniera i jednego
z najważniejszych przedstawicieli tzw. „fotografii bezpośredniej”.
Miało to niebagatelny wpływ
na postrzeganie fotografii jako sztuki i zerwaniu
z piktorializmem, ostatnią pępowiną jaka łączyła jeszcze fotografię
z malarstwem. Była to próba zilustrowania „rzeczy samych
w sobie”, czyli samą esencję, wyrażaną w serii wąsko kadrowanych aktów fotografowanych bardzo ostro rysującymi obiektywami, (normą były wtedy fotografie „rozmyte ”przypominające impresjonistyczne obrazy).
Akty Westona przeszły
do klasyki fotografii i sztuki
w ogóle.
Ale tak samo pełnym
tej erotycznej energii
są przedmioty, owoce i warzywa fotografowane przez niego,
w tym słynny „Liść kapusty”
z 1931 roku. Weston mówił:
„W kapuście wyczuwam całą tajemnicę siły życia. Jestem podekscytowany, ponieważ
z mojego sposobu prezentacji mogę pokazać innym, dlaczego kapusta ma taki kształt a nie inny
i w jakim pozostaje związku
z wszystkimi innymi formami”.
Ta sama siła witalna i siła obrazu znajduje się w jego aktach, więc
to raczej potencjał twórcy
i jego chęć przedstawienia świata
w sposób jak najbardziej emocjonalny, determinuje odczucia jakiem podlega widz. Ten rodzaj obrazowania jest niezmiernie trudną i nienauczalną umiejętnością,
w której jedynym drogowskazem może być własna intuicja twórcy. Veroniq Zafon zdaje się zmierzać
tą drogą, bo w jej obrazach wyczuwam
tę westonowską energię. Zważywszy, że jest na samym początku swojej kariery jako fotografik i znając
jej wrażliwość, determinację
i inteligencję,
mam przekonanie, że nic ani nikt tego rozwoju
nie powstrzyma.
 
dr PIOTR MUSCHALIK

 

 

"Kobiety nigdy nie są tak silne, jak wtedy, gdy uzbrajają
się słabością." 

Iwan Aleksiejewicz Bunin (1870-1953).

 

Fotografia z założenia jest odbiciem rzeczywistości, uchwyconym momentem z życia, który
-w przeciwieństwie do rysunku czy grafiki- istniał faktycznie.

Dla  Veroniki Zafon to nie tylko odbicie rzeczywistości
ale i towarzyszących jej emocji.
Autorka perfekcyjnie używa klasycznej czerni z jej wszystkimi odcieniami szarości przechodząc
do czystej bieli światła.
Światła odgrywającego główną
role w przedstawieniu Pani Veroniki jakie odbywa
się w jej atelie, za każdym razem kiedy chwyta
po raz kolejny aparat i wprawia
w ruch ciało modelki. Autorka świadomie pozostawia ją jedynie
ze światłem i cieniem rozbierając
z ubrań jak z rzeczywistości tworzącej dystans
do jej wewnętrznych przeżyć
i emocji głęboko
na co dzień zakamuflowanych. Naprężone, wygimnastykowane mięśnie i ścięgna uwydatnione światłem, niebotycznie skręcone
ciało to wszystko staje się możliwe dzięki ciężkiej pracy jaką
musi przez wieloletnią walkę
ze słabościami wielogodzinnych ćwiczeń wytrzymać
to zwiewne, jakże kruche i subtelne ciało tancerki
zatrzymane w kadrze
na wieki przez autorkę.

 

...Najcenniejszą rzeczą jest dla mnie wolność tworzenia ze swojego wnętrza. Najcudowniejszymi
w fotografii prostota i emocje , kiedy mogę je pokazać
a najdoskonalej jest gdy można
je odczuwać patrząc
na gotowy obraz (...) pisze autorka dając tym samym dowód świadomości
i dojrzałości artystycznej
a także szczerości której wielu artystom w dobie skomercjalizowanej rzeczywistości brakuje.
 dr SYBILLA SKAŁUBA ASP
w Katowicach, 2010

 

 

"Jeżeli nie jesteś zdolny widzieć więcej ponadto co widzialne,
nie możesz zobaczyć niczego".

Ruth Bernhard

 

W historii fotografii akt kobiecy posiada długą tradycję, stanowi bowiem temat wdzięczny, zmysłowy a także skłaniający
do wielowarstwowej interpretacji. Veroniq Zafon, posiada dojrzałą, ugruntowaną już świadomość autonomicznego języka wypowiedzi artystycznej,
a także tematu w obszarze którego niezmiennie się porusza.
Tematem tym,
jest artystyczny akt kobiecy sprzężony z językiem gestu, który umiejętnie wizualizowany
jest w zatrzymanych pozach tanecznych. Poszukiwania Zafon kierują się w świat doznań wewnętrznych, przepuszczanych przez pryzmat osobistych przekonań. Dlatego też fotografie
te zyskują charakter osobisty, metaforyczny i ponadczasowy.
Do głosu dochodzi
tu psychologiczna poetyka, której motywem głównym
staje się kobieta
- kobieta zmysłowa, wabiąca, ale jednocześnie silna
 
i pewna siebie.
W twórczości artystki dominującą
jest fotografia utrzymana w wąskiej skali barwnej,
o szerokiej rozpiętości tonalnej
i stosunkowo chłodnym natężeniu.
Charakterystyczne gładkie, białe tła w zestawieniu
z umiejętnie wykorzystanym modelunkiem światłocieniowym, uwypuklają stylizowane układy ciała, które przybiera modelka. Dominantę kompozycyjną stanowią przede wszystkim wycentrowane
i wyszukane pozy modelki, które każdorazowo zaopatrzone
są w atrybut odnoszący
się do obszaru tańca, który artystka ceni w sposób wyjątkowy.
Ale dlaczego akt i taniec? Jak sama mówi: jest to nierozerwalne.
Oba tematy dotykają jednego – ludzkiego wnętrza, intymnych emocji tych najbardziej skrywanych, ludzkich, prawdziwych
bez zakłamania… gdzie można oddać do końca samego siebie. Taniec, dziedzina nieodłącznie odwołująca się do emocji 
i uczuć, jawi się w prezentowanych fotografiach symbolicznym odniesieniem do prawdy wewnętrznego przeżycia, które eksponowane jest za pomocą wizualnej narracji behawioralnej. Piękno kobiecego ciała uchwycone
jest tu w sposób niestandardowy, odmienny od tego, do którego przyzwyczaiła nas fotografia artystyczna. Zatrzymane w ruchu nagie kobiety uwodzą, kuszą skrytym pomiędzy palcami wzrokiem, niczym famme fatale magnetyzują żarzącą
się wewnątrz siłą i emanującą mocą piękna o erotycznym odcieniu.
Z kobiecością związany
jest również szczególny spektakl autorstwa artystki,
pt. Olena 
i czarny kot, który porusza temat tęsknoty, namiętności, pewnej formy samotności

i pragnienia posiadania kogoś. Nostalgiczna opowieść o kobiecym uczuciu, prowadzącym
do destrukcji 
i zatracenia tożsamości. Podobnie
jak w twórczości fotograficznej Zafon, spektakl
w dużej mierze opiera
się na stworzonej przez artystkę symbolice tańca, ruchu, i gestu, który stanowi pełnoprawny środek ekspresji kreujący zarówno osobowości sceniczne, jaki zdradzający prawdziwe uczucia skrywane pod setkami sztucznych póz i masek. Stworzony przez artystkę świat, jest więc przestrzenią kobiety silnej, pewnej siebie, całkowicie świadomej własnych możliwości, chwilami targanej emocjami i niepewnością,
co pozwala stwierdzić, że fotografia
ta jest próbą ukazania rzeczywistości wewnętrznej, szczerego poznania siebie i swojego potencjału.

 KAMILA WRÓBEL-Historyk Sztuki, 2010

 

KOPIOWANIE I PRZETWARZANIE OBRAZÓW
JEST CHRONIONE PRAWEM AUTORSKIM

VERONIQ  ZAFON
VEL WERONIKA BOCEWICZ

Email: kickinside1@gmail.com

tel: +48 577 194 171

BYTOM 41-907