Pałac w Miechowicach
Wystawa fotografii artystycznej
„Sztuka jest kobietą”,
opartą na cyklu „Point of Escape – Woman is Art” autorstwa Veroniq Zafon. Wydarzenie organizowane we współpracy
z Ligą Kobiet Nieobojętnych
z Bytomia.
Ekspozycja stanowiła wielowymiarową opowieść
o kobiecie jako autonomicznej formie sztuki – obecnej, sprawczej
i twórczej. Prezentowany cykl obejmował trzydzieści czarno-białych fotografii, zarówno najnowsze realizacje artystki,
jak i wybrane prace
z wcześniejszych lat, przywoływane z myślą
o odbiorcach ceniących klasykę oraz ciągłość artystycznej drogi. Fotografie lokują się na styku sztuki tańca, muzyki
i fotografii, traktując ciało jako medium ekspresji, emocji i narracji wizualnej.
Czarno-biała estetyka podkreśla rzeźbiarskość formy, gestu i ruchu, wydobywając relacje światła i cienia oraz nadając obrazom ponadczasowy charakter. Kobieta ukazana jest
tu w wielu odsłonach i rolach – jako performerka, forma wizualna, obecność emocjonalna
i autonomiczny podmiot twórczy. Wystawa buduje dialog pomiędzy obrazem, dźwiękiem
i ruchem, proponując widzowi doświadczenie wielozmysłowe.
Wernisażowi towarzyszył występ taneczno-muzyczny, który dopełni fotograficzną narrację
i wprowadzi odbiorców
w przestrzeń dialogu między fotografią a innymi dziedzinami sztuki. Całość wydarzenia tworzy spójną opowieść o kobiecie jako obecności twórczej
– nie jako obiekcie, lecz jako źródle sztuki.
Kurator wystawy:
Sylwia Hefczyńska-Lewandowska, doktor sztuk teatralnych, prodziekan Wydziału Teatru Tańca
im. Profesora Jerzego Stuhra Akademii Sztuk Teatralnych
im. Stanisława Wyspiańskiego
w Krakowie, Filii w Bytomiu.
"Impresja"
Fotografowanie, zwłaszcza
w czasach współczesnych, kiedy dostęp do technologii jest powszechny, wydaje
się aktywnością codzienną, a przez to prostą, żeby niepowiedzieć banalną. Jeśli jednak pomyślimy
o fotografii jako o obrazie „rysowanym światłem”, klarowne staje się, że najważniejszym narzędziem
nie jest aparat fotograficzny
sam w sobie, lecz wrażliwe oko oraz umiejętność dostrzeżenia magii światła
w otaczającym nas świecie.Veroniq Zafon- Bocewicz taką zdolność
i wyczulenie posiada. Jej czarno-białe fotografie są artystycznym przetworzeniem rzeczywistości, autonomicznym bytem,
w którym wyobraźnia Autorki dochodzi do głosu,
nie tylko odtwarzając realność świata,
ale również kreując / powołując świat poza codzienny. Cykle fotograficzne, któremożemy oglądać
w przestrzeni Pałacu
w Miechowicach, to mikro-opowieści, w których głównymi bohaterami są piękno ciała kobiecego oraz surowość przestrzeni postindustrialnych. Jako tancerka jestem wyczulona
na piękno ciała ludzkiego,fascynuje mnie potencjał komunikacyjny drzemiący
w poruszającym się ciele. KiedyVeroniq poprosiła mnie
o kilka słów na temat planowanej wystawy, najpierw ochoczosię zgodziłam, a zaraz potem wpadłam w panikę. Po pierwsze, nie znam
się na fotografii. Po drugie,
jak opowiedzieć o ekspresji pozawerbalnej za pomocą słów.
Po trzecie, o talencie, pasji, warsztacie, kreacji Veroniq napisano niejednokrotnie
już takpięknie (sprawdziłam – proszę zajrzeć chociażby na stronę Artystki).
Co ja mogłabym dodać? I wtedy,
w rozmowie telefonicznej, Veroniq wskazała istotny powód zaproszenia mnie do współpracy - moim sposobem wyrażania się jest taniec. Fotografce zależało
na indywidualnej perspektywie, wynikającej właśnie zdoświadczenia scenicznego w obszarze ekspresji cielesnej. Postanowiłam więc przyjrzeć
się i spróbować odnaleźć przestrzenie wspólne
dla sztuki tańca i sztukifotografii poprzez pryzmat mojej fascynacji tańcem
w odniesieniu do prac fotograficznych Artystki.
To co mnie w sztuce tańca pasjonuje - obecność sprzeczności, nieustające wyzwania, realność zakorzeniona w fizyczności, odczuwalność wymiany napoziomie energetycznym, możliwość kreacji przenoszącej
w obszar duchowy, intymne spotkanie z drugim człowiekiem - odnajduję w fotografiach Veroniq Zafon-Bocewicz. Dla tancerza współczesnego taniec często
staje się filozofią życia.
Fotografie Veroniq
to obrazy, w których Artystka zawiera swój niepowtarzalny, konsekwentnie rozwijany manifest artystyczny. Elementami kompozycji są kontrastujące
ze sobą delikatne ciało kobiece oraz metalowa, zimna sceneria architektoniczna. Początkowe wrażenienie dopasowania
po dłuższym zastanowieniu ujawnia kolejne warstwy znaczeniowe
tak zestawionych sprzeczności. Ciało kobiece na fotografiach Veroniq to ciało
tancerki klasycznej, delikatnej postury,
ale wyrzeźbione, silne, gibkie
i śmiałe. W napięciu mięśni, zwartych liniach ciała, geście
i pozach tancerek zapisane jest całe doświadczenie fizycznego zmagania się, systematycznej pracy
nad miękkością
i zwiewnością oraz lekkością,
ale zarazem
nad wytrzymałością, mocą, pewnością. Patrząc
na fotografie Veroniq czuje
się podskórnie siłę ciała, jego sprawczość i mocwypracowaną
w precyzyjnych, codziennych działaniach wymagających wytrwałości, cierpliwości, charakteru. Odczytuję je jako hołd złożony pięknu ciała kobiecego.
Przyczym to piękno zawarte jest
nie tylko
w symetrii, harmonii, proporcjach,
ale przedewszystkim wynika z tego co niewidoczne - duchowych przemian, głębi przeżyć
i doświadczeń.
W fotografiach Veroniq subtelność detalu splata
się z monumentalnością.
Mikro-napięcia
w mięśniach, załamania światła
w wyrzeźbionym ruchem ciele tancerki obserwujemy
na tle gigantycznych zwojów metalowych lin, bądź rozgardiaszu złomowiska. Podziwiam konsekwencję fotografki
w budowaniu dramaturgii opartej natego typu zderzeniach. Maszyna biologiczna i maszyna mechaniczna. Ciało jakoprzestrzeń relacyjna
i architektura jako miejsce działań człowieka. Pamięć ciała i pamięć miejsca. Wzajemne dopełnianie
się, wpasowanie, wniknięcie.
Dzięki pracom Veroniq w jakiś nieoczywisty sposób, zapomniane/ zdegradowane/ nikomu jużnie potrzebne przestrzenie, zyskują drugie życie. Niejednokrotnie tańczyłam
w warunkach pozascenicznych,
w przestrzeniach poprzemysłowych. Ważne było przywracanie energii tym miejscom.
Ale i czerpanie inspiracji
z ich specyfiki. Jako tancerka doskonale pamiętam zimno metalowych części maszyn, ostre wykończenia skorodowanych fragmentów konstrukcji, nierówność powierzchni
i wyzwania stądpłynące. Wiem,
ile precyzji
i uważności wymaga przestrzeń nieoczywista. Zpewnością przed tego typu wyzwaniami stawała fotografka i bohaterki.
Jej pracpodczas realizacji sesji. Patrząc na statyczny bądź co bądź zapis fotograficzny, mimowszystko odczuwam ten obraz na poziomie ciała- głęboko wciągam powietrzenie jako czując moment niepewności, być może strachu przed wielkością inieprzewidywalnością przestrzeni, w której powstała fotografia. Moja wyobraźniazostaje poruszona. Ciekawi mnie moment spotkania tancerki, fotografki
i towarzyszącej im przestrzeni.
Ten moment porozumienia jaki musi się wytworzyć,aby wspólnie wejść w działanie i odnaleźć jedną mikrosekundę, jedno ujęcie, którestaje się nośnikiem emocji, decydując o efekcie końcowym. Według mnie
ta chwilajest sytuacją intymną wymagającą zaufania
i otwartości. Przyglądając
się fotografiom, podskórnie czuję,
że jestem - po fakcie - ale jednak uczestniczką tego spotkania. Dziękuję za zaproszenie mnie
do tego świata. Jestem przekonana, że każdy kto będzie oglądał prace Veroniq Zafon-Bocewicz, przeżyje je na swój sposób, odnosząc wrażenia do własnych doświadczeń. Artystka poprzez swoją sztukę, dzieląc
się zapisem niepowtarzalnego momentu, otwiera bowiem pole
do interpretacji, aktywizuje skojarzenia, wspomnienia
i związane z nimiemocje, pobudza
do myślenia…
Autorka tekstu i kuratorka wystawy Sylwia Hefczyńska-Lewandowska.
KOPIOWANIE I PRZETWARZANIE OBRAZÓW JEST ZABRONIONE
I CHRONIONE PRAWEM AUTORSKIM. REGULAMIN STRONY | POLITYKA PRYWATNOŚCI | KONTAKT.