
Tego wieczoru sztuka przestała
być tylko formą dla widza.
Stała się gestem serca.
W jednej przestrzeni
spotkały się: wystawa moich fotografii, spektakl taneczny studentów Wydziału Teatru Tańca, muzyka wychowanków Pałacu Młodzieży w Katowicach oraz obecność wyjątkowego gościa – Szymona Majewskiego, który poprowadził całe wydarzenie. Wszystko połączył
jeden cel: pomoc Szymonowi Szpakowi, uczniowi Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Bytomiu, od lat pozostającemu
w śpiączce.
Centralnym punktem wieczoru
był spektakl
„Olena i czarny kot” – taneczna opowieść,
do której stworzyłam autorski scenariusz. Historia oparta
na symbolach, snach i przejściach między światami oraz światłem
a ciemnością. Czarny
kot stał się tu nie omenem, lecz przewodnikiem – znakiem intuicji, czujności i drogi
ku przebudzeniu, anie destrukcji. „Olena” była metaforą delikatności, nadziei i trwania
w miłości. Ten scenariusz powstał
z myśli
o Szymonie – o tym, że nawet
w mroku można wołać światłem.
Projekt „Olena i czarny kot – Szymon dla Szymona” narodził
się z potrzeby działania
i z wiary, że sztuka może realnie pomagać. Dzięki współpracy
z Ligą Kobiet Nieobojętnych oraz dofinansowaniu Urzędu Miejskiego w Bytomiu mogliśmy stworzyć wydarzenie, które zgromadziło tłumy mieszkańców – ludzi, którzy przyszli nie tylko oglądać, ale być razem.
Patrzyłam tamtego wieczoru
na scenę – na tańczące ciała, muzykę, na artystów przybyłych
z Katowic, Mikołowa, Sławkowa
i Dąbrowy Górniczej –
i wiedziałam, że sztuka naprawdę ma moc. Że potrafi łączyć, przekraczać granice i poruszać rzeczywistość choćby o jeden, czuły krok.
Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało się zebrać 13 690 zł, które zostały przeznaczone
na rehabilitację Szymona. To liczba – ale dla mnie przede wszystkim symbol.
Dowód na to, że empatia i kultura mogą iść ramię w ramię.
Dziękuję wszystkim zaangażowanym artystom, muzykom, tancerzom, partnerom, instytucjom i osobom prywatnym, które sprawiły, że ten wieczór mógł się wydarzyć.
Tamtej nocy sztuka nie była dekoracją. Była ruchem, głosem, światłem. I była nadzieją
na przebudzenie Szymona.
Ten wieczór mógł się wydarzyć tylko dlatego, że spotkali się ludzie
o otwartych sercach, wrażliwości
i gotowości do działania.
Z wdzięcznością i wzruszeniem dziękuję wszystkim, którzy współtworzyli
Noc Świętojańską w Elektrociepłowni Szombierki
i sprawili, że sztuka stała się realnym wsparciem.
Szczególne podziękowania kieruję do Pani Ewy Petrymusz
– za zaufanie, obecność i wiarę
w sens działań, które rodzą
się z empatii i odwagi.
Z całego serca dziękuję Lidze Kobiet Nieobojętnych oraz Prezes Pani Beacie Kowalewskiej – za inicjatywę, determinację, organizacyjną siłę
i niezwykłą umiejętność łączenia sztuki z pomocą drugiemu człowiekowi.
Dziękuję Urzędowi Miasta Bytomia za wsparcie projektu
i zaufanie, które pozwoliło
mu zaistnieć w tak wyjątkowej formie. Wyrazy wdzięczności kieruję do Pana Jacka Janasa, Prezesa Zespołu Elektrociepłowni Szombierki – za otwartość, życzliwość i udostępnienie przestrzeni, która tej nocy stała
się miejscem światła i nadziei.
Dziękuję Panu Jackowi Łumińskiemu, Rektorowi Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu Krakowskiej Wyższej Szkoły Teatralnej – za artystyczne wsparcie i obecność młodych tancerzy, których ruch niósł emocje dalej
niż słowa.
Z wdzięcznością dziękuję Pani Ludmile Jamie-Voigt – za hojność i wsparcie finału wydarzenia, Pani Annie Majer – za merytoryczną opiekę
i współtworzenie sensu projektu, Zarządowi ZPO Bytom, Pani Małgorzacie Rogali
– za pomoc i zaangażowanie na każdym etapie przygotowań.
Dziękuję członkom zespołu Gamma Eclectic Group
– za muzykę, improwizację
i dźwięki, które tej nocy oddychały razem z publicznością.
Dziękuję również Panu Andrzejowi Opieczonkowi
– za wsparcie i obecność.
Z całego serca dziękuję Pani Agacie Orzechowskiej
– za codzienną obecność, za siłę, którą dawała wtedy, gdy brakowało jej we mnie, za śmiech, który rozpraszał zwątpienie,
i za dłonie wyciągnięte ku ludziom dobrej woli. To dzięki Tobie
ten dzień mógł mieć swoją oprawę, a Szymon – realne wsparcie. Dziękuję Ci, Agato. Tego dobra nigdy nie zapomnę.
I wreszcie – dziękuję wszystkim artystom, wolontariuszom, partnerom oraz każdej osobie, która przyszła, była, wsparła, poczuła.
To dzięki Wam tamtej nocy sztuka nie była tylko wydarzeniem.
Była wspólnotą. Była gestem. Była nadzieją — Veroniq Zafon
Wszystkie rodzaje sztuki dopełniając się ubogacają nasze przeżycia. Szczególnie wtedy, gdy w sposób przemyślany splatają się wzajemnie.
Tak też odebrałem fotograficzny projekt Veroniq do tanecznego spektaklu „Olena i czarny kot”. Gdybym tego nie wiedział pokazane mi zdjęcia aktów baletowej tancerki potraktowałbym jako kolejną propozycję aktu figuratywnego. Istota treści przesłania
– fragmenty muzyki – zaangażowanie autorki
tak w napisanie scenariusza
jak i wykonania zdjęć nakazały
mi pochylić się nad istotą
i znaczeniem zastosowania tej formy pokazu fotografii na spektaklu. Dokonałem swoistego odkrycia jako fotograf zajmujący się dramatycznym śląskim pejzażem
i jego stalowo
-węglowymi walorami nagle odkrywam całkiem inny i delikatny obraz z życia kobiety
i mężczyzny. Nie znam dokładnie istoty spektaklu poznałem tylko jego główne założenia
i fragmenty muzyki.
Lecz to już pobudziło moją wyobraźnię i ochotę do czynnego poparcia tego projektu. Projektu,
w którym dobra fotografia spełnia znaczącą rolę. Poszczególne ujęcia
są sterylnie czyste a skromne elementy tanecznego wystroju modelki nie pozostawiają niedomówień, co do istoty charakteru tej zwartej serii zdjęć. Poszczególne ujęcia
są tak dobrze skadrowane
jak i monumentalnie (klasycznie) podane. Nie ma tu udziwnień
tak chętnie stosowanych przez młodych fotografów. Techniczna perfekcja charakteryzuje
tą sesję i tym samym dobrze wpisuje się do estetyki klasycznego baletu. Czyli następuje
to, co powinno być
w dopełniających się obrazach
i przekazie treści sztuki. Układy taneczne zostały ciekawie podane jak gdyby zatrzymane w kadrze,
ale nie tylko. Same w sobie
są rzeźbiarskimi, lecz delikatnymi monumentami. Pozwalają zauważyć to, co nam widzom podczas tańca umyka. Tym samym mamy obraz możliwości tanecznych modelki.
A w tym wspólnym zestawieniu nam widzom będą dopełniały emocje uczestniczenia w baletowym pokazie. O to chyba chodziło Veroniq Zafon w tworzeniu fotogramów będących dopełnieniem istoty tak pomysłu
jak i jego realizacji.
Z wielką przyjemnością zobaczyłem Jej fotogramy nie znając tak autorki jak i jej twórczości fotograficznej. W pełni popieram ten dojrzały fotograficznie
i treściowo projekt. Katowice 16.05.2010 Andrzej Koniakowski Członek Związku Polskich Artystów Fotografików od roku 1975 Laureat Nagrody im. Karola Miarki
w roku 2005 Zasłużony
dla Kultury Polskiej w roku 2007
Zapraszam do kontaktu osoby zainteresowane mecenatem
nad moją twórczością.
jesteś baletnicą, tancerką, muzykiem, napisz.
KOPIOWANIE I PRZETWARZANIE OBRAZÓW JEST ZABRONIONE
I CHRONIONE PRAWEM AUTORSKIM. REGULAMIN STRONY | POLITYKA PRYWATNOŚCI | KONTAKT.